• ~17000Polubień
  • ~5000Kontaktów
  • ~250Followersów
  • ~30Obserwujących
  • ~30Obserwujących
  • Mariusz Tomaszewski

    Blog

    Stawianie celów i tyrania bycia niewystarczającym

    W ostatnim wpisie dotyczącym podsumowania roku obiecywałem Ci, że kolejny będzie dotyczył tego, jak z mojej perspektywy dobrze wejść w nowy rok i od czego warto zacząć. Pewnie zastanawiasz się teraz, co ma wspólnego planowanie nowego roku i stawianie sobie celów z tyranią bycia niewystarczającym. I o co tak naprawdę chodzi?

    W trakcie prac nad tym artykułem naszła mnie pewna refleksja. Przypomniała mi się osobista historia z przeszłości, którą chcę się z Tobą podzielić. Dotyczy oczekiwań nas samych wobec siebie i tego, jak jedna sytuacja i dwa zdania, mogą dużo zmienić w naszym życiu.

    Być może odnajdziesz w niej kawałek siebie i dzięki temu, trochę inaczej podejdziesz do planowania i stawiania sobie celów na najbliższe miesiące.

    Tyrania bycia niewystarczającym

    Lubimy mieć dużo na naszych listach celów i postanowień. Zrobię to, zacznę tamto. W końcu zabiorę się za jeszcze coś innego. Nasze listy z roku na rok puchną, a poprzeczka zawieszona jest coraz wyżej. Ustalamy sobie nowe, często nierealistyczne cele, nie realizując do końca tych, które ustaliliśmy sobie wcześniej.

    Często nasze zobowiązania wobec siebie, podejmowanie kolejnych wyzwań i stawianie kolejnych celów, podbudowane jest poczuciem „bycia niewystarczającym”. Za mało zarabiam, za mało znam języków obcych, za mało osiągnąłem w tym roku. Jestem niewystarczająco zorganizowany, atrakcyjny, perfekcyjny, nie robię tego, czy tamtego. A wszystko ładnie ubrane w rozwój osobisty i doskonalenie siebie.

    Niejednokrotnie, takie ciągłe dążenie do ideału, podszyte jest naszą niską samooceną i ciągłym porównywaniem się do innych. Czasem nawet wydaje nam się, że już osiągnęliśmy w czymś „wystarczające mistrzostwo”. Jednak chwilę później zauważamy, że jest ktoś wyżej, dalej, że ma czegoś więcej od nas, albo potrafi coś zrobić szybciej. Ciągle zmieniamy i ulepszamy idealny obraz siebie, abyśmy mieli za czym gonić. Dokładamy sobie kolejne cele, aby chociaż przez chwilę poczuć ten przyjemny haj.

    Niestety paradoks polega na tym, że ta droga nie ma końca (chyba że na cmentarzu). Im więcej bierzemy sobie na głowę, tym mniej realizujemy. Im bardziej porównujemy się do innych, tym bardziej czujemy się niewystarczający. Im bardziej czujemy się niewystarczający, tym czujemy większe napięcie. Jeszcze bardziej się staramy i jeszcze więcej celów sobie stawiamy. Z czasem jednak przychodzi wypalenie, rezygnacja, zniechęcenie.  Z góry przecież wiadomo, że siłą rzeczy nie jesteśmy w stanie wszystkiego zrealizować.

    Chcę być najlepszym coachem w Polsce!

    Był taki moment w moim życiu, który zapisał się na stałe w mapie moich punktów zwrotnych.

    Pracowałem już wiele lat w sprzedaży i miałem za sobą kilka awansów. Dzięki pieniądzom, które zarabiałem, mogłem żyć na naprawdę godnym poziomie. Byłem już jednak trochę zmęczony tą pracą. Ciągła presja czasu, ogon zadań i ciężar comiesięcznych planów sprzedaży, dawały się we znaki. Postanowiłem coś zmienić w życiu i zdecydowałem, że będę szkolił innych.

    W związku z tym zapisałem się do Szkoły Trenerów Biznesu. Rok później cieszyłem się zdobytym certyfikatem, a samą szkołę ukończyłem z wyróżnieniem. To był początek zupełnie nowej drogi i poczułem, że chcę czegoś więcej.

    Pół roku później rozpoczynałem kurs coachingu ICC. Zaczęliśmy od treningu zapoznawczego pierwszego dnia i wyjaśnieniu czym coaching jest, a czym nie jest. Omówiliśmy obszary, w jakich człowiek funkcjonuje oraz jaki mają wpływ na nasze samopoczucie.

    W końcu przyszedł czas na pierwszy krok, który powinien towarzyszyć każdej zmianie, czyli ustalanie celów. Odpowiednie podejście do tego tematu jest jednym z ważniejszych elementów coachingu. Było to drugiego dnia.

    Byłem taki podjarany!

    Po omówieniu tematu przyszedł czas na pracę własną i ustalenie swoich celów (na kurs i na życie). Poczułem przypływ fali entuzjazmu i mocy. Wiedziałem, że coaching to jest to, na co czekałem całe życie. To była petarda! Długopis aż palił się w ręce i nie mogłem przestać zapisywać. :)

    Później przystąpiliśmy do omówienia ćwiczenia w grupie. Oczywiście kto chciał, ten mówił. Nie mogłem się doczekać na swoją kolej, aby móc „wykrzyczeć” to, co przed chwilą wymyśliłem.

    Chcę zostać najlepszym coachem w Polsce!

    Padło w końcu z moich ust. Powiedziałem to z dużym podekscytowaniem i w oczekiwaniu na oklaski.

    Tymczasem Piotr, jeden z naszych trenerów, spojrzał na mnie i prowokująco zapytał:

    Najlepszym dla kogo?

    To było jak grom z jasnego nieba. Poczułem się tak, jakby ktoś przywalił mi mokrą szmatą w pysk. Czułem na sobie spojrzenia pozostałych uczestników grupy i jak cały w środku płonę.

    Miałem wrażenie, że ta chwila trwa wiecznie i chciałem zapaść się pod ziemię. Nie wiedziałem co powiedzieć. Jak zapewne się domyślasz, nie jesteśmy w stanie być najlepszymi dla wszystkich. To pytanie Piotra nie miało wtedy dobrej czy właściwej odpowiedzi. Wtedy jeszcze nie rozumiałem, że mogę być najlepszy jedynie dla siebie.

    Nie wiem jak długo to trwało, ale jakby tego było mało, Piotr chwilę później dorzucił coś w tym stylu:

    Uważaj, żeby Ci zwieracze nie poszły.

    Potrafisz to sobie wyobrazić? :) Metoda i „interwencja” Piotra może wydawać się dla niektórych osób dość kontrowersyjna. Myślę jednak (wiem to), że dobrze wiedział, co robi, do kogo kieruje te słowa i wiedział, że tego potrzebuję. Właśnie tam, właśnie w tym momencie i w tej sytuacji.

    Możesz wierzyć lub nie, ale zapłaciłem za ten kurs kilkanaście tysięcy złotych i trwał łącznie dwa tygodnie. A ja uważam, że tamten moment był dla mnie najbardziej przełomowy podczas tego szkolenia. Te dwa zdania od Piotra i to, co działo się później, mocno wpłynęły na moje dalsze życie oraz to, gdzie jestem dzisiaj.

    Oczywiście to nie jest tak, że odpuściłem wszystko, przestałem dążyć do tego, by być coraz lepszym i realizować swoje cele. Robię to jednak ze świadomością tego, że nie muszę być doskonały i nie jestem w stanie być najlepszy dla wszystkich. Czasem o tym zapominam, ale zawsze znajdzie się ktoś albo zdarzy się coś, co mi o tym przypomni (pozdrowienia dla Alicji, trenerki AT). :)

    Jak w takim razie zacząć dobrze nowy rok?

    Nie zachęcam Cię do nieplanowania i nierobienia niczego. Uważam, że cele w życiu są ważne i warto je sobie stawiać. Myślę jednak, że warto podejść do tego w odpowiedni sposób i nie zniszczyć już na samym początku szansy na ich realizację.

    1. Zacznij od tego, z czego zrezygnujesz w tym roku

    Zrezygnuj z nierealnych oczekiwań wobec siebie. Ilość obowiązków radykalnie Ci nie zmaleje a doba się nie wydłuży. Nie masz też czarodziejskiej różdżki, którą mógłbyś dowolnie zaklinać rzeczywistość. Nie wszystko musi być doskonałe i Ty też nie musisz taki być. Nie idź na ilość i nie przesadzaj z ambicjami.

    Porzuć cele, które Cię nie porywają.  Nie żałuj sobie. Jeśli coś zacząłeś, ale czujesz, że jedziesz na zaciągniętym hamulcu ręcznym, przestań to robić. Bycie konsekwentnym jest fajne, ale wpadanie w „pułapkę konsekwencji”, już niekoniecznie. Może to nie jest to? Może wcale tego nie chcesz, a jest to jedynie wynikiem oczekiwań innych ludzi wobec Ciebie? Albo Twojego porównywania się do nich?

    Wsłuchaj się w swoje potrzeby

    Zastanów się, do czego dążysz? Czego potrzebujesz? Przed czym uciekasz? Co jest Twoje, a co nie jest? Czego najbardziej pragniesz? Co najbardziej przybliży Cię do tego, by stać się tym, kim chcesz się stać?

    Zadaj sobie pytania:

    Czego będziesz robić mniej a czego więcej? Co w ogóle przestaniesz robić, a co zaczniesz? Ograniczaj, upraszczaj, eliminuj. Odrzuć te cele i postanowienia, które Cię nie poruszają i nie wzbudzają większych emocji.

    Aby mogło pojawić się w życiu coś nowego, trzeba zrobić temu przestrzeń. #inspiracja #motywacja Click To Tweet

    2. Skończ to, co zacząłeś

    Kto nie lubi zaczynać nowych tematów? Ten powiew świeżości, ta energia, która często temu towarzyszy. Uwielbiamy to! Im więcej bierzemy sobie na głowę, tym czujemy się ważniejsi i potrzebniejsi.

    Ktoś przychodzi do Ciebie i mówi, że ma świetny pomysł. Możecie coś wspólnie zrealizować, a Ty czujesz, że to jest to. Ktoś inny prosi Cię o pomoc, a Ty od razu wchodzisz w swoją rolę ratownika i decydujesz się rozwiązać jego problem. Innym razem sam wpadasz na coś, co wydaje Ci się mega atrakcyjne, więc postanawiasz to zrealizować. A po drodze Twój szef dorzuca Ci kolejny projekt, bo przecież jesteś najlepszą osobą do jego realizacji. I tak bierzesz sobie na głowę kolejne tematy i dopisujesz kolejne cele do Twojej listy. Tak szybko jak je dopisujesz, tak szybko przekonujesz się, że nie jesteś w stanie ich zrealizować.

    Skończ to, co zacząłeś, zanim podejmiesz nowe wyzwania. Bądź bardziej asertywny. Wobec siebie i wobec innych. Zrealizuj jedno, by zabrać się za drugie. Oczywiście tylko to, co jest tego warte i czego nie skreśliłeś w poprzednim kroku.

    Zaczynanie jest przyjemne, ale to kończenie tematów nas uskrzydla, dodaje nam prawdziwej energii, pewności siebie i podnosi nasze poczucie własnej wartości.

    3. Odśwież swoje wartości

    Przypomnij sobie teraz miniony rok i listę Twoich sukcesów i porażek. Skąd je wziąć, pisałem w artykule o tym, jak dobrze zakończyć i podsumować stary rok.

    Zastanów się, czym kierowałeś się w minionym roku? Co było dla Ciebie ważne? Z czego wynikały różne decyzje? Co kierowało Twoimi zachowaniami? Jakie były Twoje priorytety? Co miało dla Ciebie największe znaczenie? Czego broniłeś?

    Cele są tym, co wyznacza nam kierunek, natomiast wartości określają sposób, w jaki będziemy dążyć do ich realizacji. Znajdują się one w centrum tego, kim jesteśmy, w samym środku naszego jestestwa. Zwykle są określane abstrakcyjnymi terminami, jak np.: wolność, uczciwość, przyjaźń, miłość, zabawa, zdrowie, odpowiedzialność, spójność, spełnienie itp. Wiesz czym są, możesz je poczuć, ale nie możesz ich dotknąć, zobaczyć. Wartości są energią pomagającą nam osiągać nasze cele.

    Odśwież swoje najważniejsze wartości i przypomnij sobie, którymi z nich kierowałeś się w minionym roku. W jakim stopniu? Które były najważniejsze? Których brakowało? Które złamałeś? A później zastanów się, co możesz robić w tym roku, aby mieć ich więcej i żyć w zgodzie z nimi.

    4. Odpocznij po prostu. Należy Ci się!

    Zrób sobie wolne i zatrzymaj się na chwilę. Daj sobie czas i nie podejmuj ważnych decyzji zbyt szybko. Daj Twojej podświadomości popracować. Pozwól jej działać i wydobyć to, co ukryte w najgłębszych zakamarkach umysłu. Zaufaj jej. W odpowiednim momencie właściwe odpowiedzi same się pojawią.

    Wyjdź gdzieś, odwiedź kogoś, kogo dawno nie widziałeś. Zrób coś dla siebie, zasłużyłeś na to! Spójrz jeszcze raz na miniony rok, zobacz, jak wiele udało Ci się osiągnąć i daj sobie nagrodę. Zrób coś dla ciała, dla ducha, zabaw się! Zregeneruj siły, aby ruszyć w nowy rok z nową energią.

    5. Wybierz JEDEN cel, który zrealizujesz w tym roku

    Jeśli rzetelnie zrobiłeś podsumowanie roku i zatrzymałeś się na chwilę nad dzisiejszym wpisem, to z pewnością będziesz mieć dużo większą wizję swoich celów. Będziesz wiedzieć, na czym skupić się w najbliższym czasie i jakie są Twoje priorytety.

    Zerknij na swoje notatki i zdecyduj, który z celów na ten rok jest dla Ciebie absolutnie najważniejszy? Którego jesteś w stanie bronić rękoma i nogami? Który ma dla Ciebie największe znaczenie i najbardziej wpłynie na Twoje życie?

    Wybierz TYLKO jeden cel, połącz go ze swoimi wartościami, zaplanuj jego realizację i ruszaj w drogę. Reszta zadba sama o siebie.

    Jeśli chcesz wiedzieć, jak wprowadzać zmiany w życiu, aby kilkukrotnie zwiększyć szansę na ich powodzenie, zapisz się na poniższy newsletter i odbierz bezpłatny e-book:

    Nie dajmy się zwariować!

    Zastanawiałem się, jak najlepiej zakończyć ten wpis. Myślę, że dobrym podsumowaniem będzie cytat prof. Wiktora Osiatyńskiego, który chyba najlepiej oddaje to, co chcę Ci przekazać na koniec:

    (…) Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu, co sprawia przyjemność. Ja zapisuję rano, co mam zrobić. A chwilę potem skreślam połowę. To bardzo ważne, by siebie samego nie nastawiać na dzień czy na całe życie tak ambitnie, że niepowodzenie będzie nieuniknione. Jeśli człowiek chce za dużo osiągnąć, zaplanować, zrealizować, to jest stale z siebie niezadowolony. A może po to, by być z siebie zadowolonym, wystarczy robić rzeczy, które są potrzebne, godziwe, warte, dobre, bez wymagania od siebie więcej, niż można osiągnąć.

    Przestańmy gonić ciągle swój ogon i stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej. Nie musimy być doskonali. Presja na to, abyśmy pod każdym względem byli idealni, towarzyszy nam na każdym kroku. Wystarczy otworzyć Internet albo włączyć telewizję i obejrzeć kilka reklam, aby się o tym przekonać.

    Nie dajmy się zwariować! Dajmy sobie prawo do tego, aby być takimi, jakimi jesteśmy.
    Może wystarczy, żebyśmy zamiast bycia idealnymi, byli „wystarczająco dobrymi”? Może czasem warto chociaż trochę odpuścić, zatrzymać się i po prostu odpocząć?

    Życzę Ci miłego dnia i tradycyjnie…
    Niech MOC będzie z Tobą! ;)
    Mariusz

    Otrzymaj bezpłatnego e-booka "pięć kroków do skutecznej zmiany".

    Chcesz zwiększyć swoją szansę na sukces oraz zminimalizować ryzyko porażki w realizacji swoich celów? Receptę, jak to zrobić znajdziesz w e-booku „Pięć kroków do skutecznej zmiany”. Zapisz się do mojego newslettera, a e-booka o skutecznym wprowadzaniu zmian otrzymasz w prezencie! Trafi prosto do Twojej skrzynki e-mailowej.

    Instagram
    @mariusztomaszewski.pl

    Skontaktuj sie ze mną

    Masz jakieś pytania dotyczące moich szkoleń? Chcesz podzielić się refleksją na temat skuteczności w życiu osobistym lub biznesie? Potrzebujesz sprofilowanej oferty szkoleń dla swojej firmy? Stoisz na zawodowym rozdrożu i nie wiesz, w którym kierunku podążać? Napisz do mnie.

    • Poniedziałek - Piątek 8:00 -16:00

    • Piła, ul. Ceramiczna 19

    • +48 883 329 608

    • biuro@mtc.pl