• ~17000Polubień
  • ~5000Kontaktów
  • ~250Followersów
  • ~30Obserwujących
  • ~30Obserwujących
  • Mariusz Tomaszewski

    Blog

    6 powodów, dlaczego NIE warto robić postanowień noworocznych

    Z pewnością masz już dość paplaniny (miało być mocniejsze słowo :)) o postanowieniach noworocznych i całej nagonki z tym związanej. W telewizji, radiu, gazetach i w Internecie aż roi się od artykułów i porad dotyczących tego, jak dobrze wyznaczać cele, jak realizować postanowienia, jak się motywować itd. Są nawet takie, które mówią nam jakie postanowienia powinniśmy mieć, żebyśmy byli bardziej szczęśliwi.

    Wiele osób będzie postanawiało w 2017 roku zrealizować cele z 2016 roku, które powinni osiągnąć już w 2015, bo obiecywali sobie to w 2014, a planowali w 2013 z nadzieją, że ten rok będzie inny i tym razem już na pewno wszystkie zrealizują. Tak jakby miało nastąpić coś szczególnego i wyjątkowego w nadchodzącym roku. Zapominają, że w zeszłym mieli dokładnie takie same zasoby do realizacji swoich postanowień i dokładnie to samo sobie mówili. Pogoda i warunki do zmian również były podobne.=

    Założę się, że masz za sobą co najmniej jeden artykuł na temat tego, dlaczego warto robić postanowienia albo z pomysłami na to, jakie warto mieć, dlatego zapraszam Cię do poznania dla równowagi 6 powodów, dlaczego nie warto tego robić. A przynajmniej nie teraz i nie w taki sposób jak robi to większość.

    1. Bo Nowy Rok nie jest najlepszym momentem na zmiany

    Budzisz się na kacu po udanej zabawie Sylwestrowej. Otwierasz oczy a wkoło wielki bałagan. Na stole i w kuchni walają się resztki jedzenia z wczorajszej imprezy, niedokończone chipsy, paluszki, połowa butelki coli i inne rzeczy, których zgodnie ze swoim postanowieniami od dzisiaj nie miało być już w Twoim życiu. Jedyne o czym marzysz, to wziąć tabletkę przeciwbólową, popić niedokończonym drinkiem i z powrotem walnąć się do łóżka. Tak oto pierwszy raz postanawiasz przełożyć swoje postanowienia na jutro. :)

    Kolejne dni mijają podobnie. Lodówka wypchana po brzegi świątecznym i Sylwestrowym jedzeniem od mamusi a na zewnątrz jakoś tak zimno i ponuro. Wolisz, aby Twój pies podlał choinkę, zamiast wyprowadzać biedaka na spacer w taką pogodę i ruszać z domu swoje „cztery litery”. Zastanawiasz się, kto wymyślił, żeby przechodzić na dietę i zaczynać bieganie w takim okresie?

    Ostatnią deską ratunku miała być siłownia, jednak okazało się, że inni mieli podobny pomysł jak Ty i na samą myśl o ocieraniu się o tłumy spoconych ludzi odechciewa Ci się ćwiczyć.

    Zostało Ci jedynie wytrwanie w postanowieniu niepalenia papierosów, ale za każdym razem, kiedy włączasz telewizor, reklamy środków antynikotynowych krzyczą do Ciebie i przypominają Ci o tym, jak bardzo chce Ci się palić.

    Pierwszy stycznia to słaby moment na zaczynanie czegokolwiek.

    Po pierwsze, okoliczności nie sprzyjają podejmowaniu wielu z popularnych postanowień.

    Po drugie, brak słońca, temperatura na zewnątrz oraz ogólne osłabienie organizmu po imprezach świąteczno-noworocznych, raczej nie wpływają pozytywnie na nasze zasoby energii i silnej woli, do realizacji ambitnych przedsięwzięć.

    Po trzecie, łatwiej Ci będzie znaleźć wymówki i usprawiedliwienia, kiedy nie będziesz czegoś realizować, bo przecież innym też nie poszło.

    Ostatecznie okazało się również, że planowany czas dla siebie, na refleksje i przemyślenia w przerwie świątecznej, wyparował nie wiadomo w którym momencie i jakoś nie było okazji przysiąść i dobrze się nad tym wszystkim zastanowić.

    2. Bo każdy moment na zmiany jest dobry

    Jeśli masz do czegoś przekonanie, to nie musisz czekać do nowego roku z postanowieniami i od razu możesz zacząć wprowadzać zmiany. Tak naprawdę, jeśli nie zaczniesz od razu, to jest mała szansa na to, że zaczniesz w innym momencie albo że wytrwasz w swoich postanowieniach.

    Jeśli potrzebujesz mieć symboliczny moment na rozpoczęcie zmian, to może to być równie dobrze dzień Twoich urodzin lub jakakolwiek inna data, która ma dla Ciebie szczególne znaczenie.

    Osobiście od trzech lat nie robię postanowień noworocznych. Postanowiłem wówczas, że złamię schemat i mój rok będzie zaczynał się 1 lipca jednego roku i kończył 30 czerwca w roku kolejnym. Dzięki temu, po pierwsze, mam więcej czasu na odpowiednie przygotowanie się do zmian i nie przeszkadza mi „przedświąteczna bieganina”. Po drugie, jestem przed urlopem, podczas którego mam więcej czasu na dodatkowe przemyślenia i dopieszczenie swoich planów. A po trzecie, w tym czasie mam więcej energii do wszystkiego i satysfakcję z tego, że złamałem schemat i nie idę za tłumem.

    Nie wspomnę o tym, że od tamtego momentu realizuję więcej, a teraz przyglądam się z boku tej nagonce na temat postanowień noworocznych i spokojnie realizuję swoje wcześniejsze plany.

    3. Bo postanowienia noworoczne to nie cele całoroczne

    Już sama nazwa wskazuje na to, że nie są to konkretne plany na cały rok, tylko pobożne życzenia na jeden dzień. :) Większość z postanowień które podejmujemy, jest płytka i zbyt ogólnikowa:

    • Będę prowadzić zdrowszy tryb życia
    • Będę bardziej dbać o siebie
    • Będę bardziej cieszyć się życiem
    • Będę lepszym rodzicem, partnerem, dzieckiem itd.
    • Będę bardziej zorganizowaną osobą
    • Przestanę się przejmować opinią innych ludzi
    • Będę lepiej zarządzać swoimi finansami i mniej wydawać
    • Będę bardziej pewna siebie

    To tylko nieliczne z przykładów, które można mnożyć.

    Po pierwsze, takie postanowienia nie dają Ci odpowiedzi na pytanie, co masz robić, aby być w zgodzie z nimi, jakie konkretne zachowania będą świadczyły o tym, że jesteś na dobrej drodze i po czym poznasz, że osiągasz swój cel.

    Robiąc nie wiadomo co, stajemy się nie wiadomo kim. #postanowienia Click To Tweet

    Po drugie, takimi postanowieniami bez odpowiedniej miary, już na samym początku robisz sobie furtkę do wymówek i za każdym razem, kiedy nie będziesz ich realizować, obniżasz kryteria sukcesu, by poczuć się lepiej. Nie mając miary, nie będziesz w stanie sprawdzić, czy wcinając pączka w tygodniu, jeszcze prowadzisz zdrowy tryb życia, czy już nie. Nie będziesz wiedzieć, czy kiedy zapisujesz swoje zadania na kartce, to już możesz uznać się za osobę zorganizowaną, czy musisz robić coś więcej.

    Po trzecie, jeśli nie planujesz ich realizacji i nie mierzysz postępów, to przy pierwszej lepszej chwili słabości lub potknięciu, będzie Ci łatwiej odpuścić.

    4. Bo podejmowane są w przypływie chwili i pod wpływem emocji

    Otwierasz Internet a tam wszędzie noworoczne postanowienia :).

    Z jednej strony Twoje ulubione portale i artykuły z poradami, jak tym razem skutecznie zabrać się za postanowienia, bo okazało się, że zeszłoroczne porady były za słabe.

    Z drugiej, blogerzy i inne znane osoby chwalące się swoimi dokonaniami i planami na przyszły rok.

    Z kolejnej Facebook i reklamy kuszące do zakupu cudownych kursów, za sprawą których w przyszłym roku będziesz chodzącym sukcesem itd.

    W końcu zaczynasz myśleć, że skoro wszyscy robią postanowienia to z Tobą jest coś nie tak. Dlatego w poczuciu konieczności i wypełnienia obywatelskiego obowiązku postanawiasz również postanawiać. :)

    A jako że do końca roku nie zostało zbyt wiele czasu, robisz to w pośpiechu i byle jak. Byleby nie poczuć się gorszym, że inni mają a Ty nie. Szybko wymyślasz sobie postanowienia i jeszcze szybciej idą w zapomnienie po nowym roku.

    Kierujemy się emocjami, a nie zdrowym rozsądkiem i logiką. Ze względu na brak czasu, może zdarzyć się, że nasze postanowienia nie będą do końca nasze. Często podejmujemy je pod wpływem chwili, presji i nacisków innych osób, ze względu na aktualną modę i wielu innych powodów. Bez kontaktu z naszymi prawdziwymi potrzebami i bez głębszego zastanowienia.

    5. Przesadny optymizm

    Cały rok czekasz na ten moment i odkładasz ważniejsze decyzje i zmiany na nowy rok. W końcu zasiadasz, bierzesz kartkę i długopis, puszczasz wodze fantazji i zaczynasz pisać. Z każdą kolejną pozycją czujesz się coraz lepiej. Wizualizujesz sobie, jak rzucasz szefowi wypowiedzenie na stół, wyjeżdżasz na długie zagraniczne wakacje i otwierasz własną firmę. Jesteś człowiekiem sukcesu! Wyobrażasz sobie, jak znajomi podziwiają Cię za Twoją, nową, świetną sylwetkę i ogarnianie rzeczywistości, bo właśnie postanawiasz, że rozpoczniesz kolejne studia. Twoja lista zawiera już 15 pozycji. Rozpiera Cię energia i nie możesz doczekać się, kiedy zegar w Sylwestra wybije północ.

    Niestety życie szybko weryfikuje nasze plany, a nasze kartki z postanowieniami utykają gdzieś na dnie bieżących spraw i czekają tam, abyśmy w przyszłym roku mogli odkryć, że niewiele (albo nic) nie udało nam się zrealizować z tej listy.

    Sam uśmiecham się do siebie, kiedy przeglądam swoje stare listy sprzed lat, widzę co na nich się znajduje, w jakiej ilości i które powtarzały się w kolejnych latach. :)

    Większość z nas ma nierealistyczne oczekiwania względem siebie a atmosfera jaka jest budowana wokół noworocznych postanowień, jeszcze je podsyca.  Planujemy za dużo na raz i oczekujemy zmian w zbyt krótkim czasie. Mamy tendencję raczej do nieoszacowania czasu i energii, jaka jest potrzeba do realizacji naszych projektów niż do jej przeszacowywania. Doba zawsze będzie mieć 24 godziny a rok 365 dni. Nie spłynie również na nas cudowna moc, która sprawi, że będziemy w stanie realizować pięć razy więcej zadań niż do tej pory w tym samym czasie.

    Nie bierzemy pod uwagę tego, że większość zmian, które chcemy wprowadzić, to złożone i czasochłonne procesy i że bardzo wiele rzeczy wpływa na to, czy je realizujemy, czy nie. Pisałem o tym m.in. w artykule „20 rzeczy, które hamują Twoje zmiany”.

    6. Brak jasnego i mocnego „dlaczego?”

    Wiele postanowień noworocznych zostanie porzuconych już w styczniu a jeszcze więcej w kolejnych miesiącach. Dzieje się tak między innymi dlatego, że w ferworze otoczki towarzyszącej przełomowi roku oraz w wyniku wcześniej wymienionych powodów, nie mamy wystarczająco mocnych powodów i argumentów na to, by wytrwać w swoich postanowieniach w momentach próby i kiedy pojawią się pierwsze przeciwności.

    Nasze przywiązanie do tych postanowień jest zbyt małe i oczekujemy, że ich realizacja będzie szybka, łatwa i przyjemna.

    Często też nasze postanowienia wyglądają raczej jak bardzo ogólne życzenia – schudnę, będę mniej wydawać, więcej się ruszać itd. niż jak konkretne cele. W dodatku często nie wiemy do końca tak naprawdę, dlaczego chcemy coś zrobić albo zmienić. Czy to, że chcemy schudnąć, wynika z tego, że jest taka moda teraz, naszej niskiej samooceny, chęci bycia bardziej atrakcyjnym dla płci przeciwnej czy może dlatego, że sami chcemy lepiej czuć się w we własnym ciele i na starość cieszyć się super kondycją.

    Kiedy łamiemy i porzucamy takie postanowienia, nasze rozczarowanie zazwyczaj trwa krótko, ponieważ nie połączyliśmy ich z naszymi najgłębszymi potrzebami i wartościami, i w zasadzie od początku wiedzieliśmy, że się nie uda. Nasza motywacja do działania albo trwa bardzo krótko, albo jest zbyt słaba, abyśmy mogli wytrwać w realizacji swoich planów.

    Ludzie pchani przez popędy są ciągnięci przez wartości. Viktor Frankl #motywacja Click To Tweet

    Postanawiam nie postanawiać!

    Najlepszym sposobem na to, aby uniknąć rozczarowań i frustracji jest nie robić postanowień. Oczywiście nie twierdzę, że postanowienia to samo zło i nie uważam, że nie warto podejmować takich prób. W końcu jest to przyjemne zadanie i wzbudza w nas pozytywną wizję przyszłości. Dla wielu osób mogą być impulsem do tego, aby cokolwiek zmienić w swoim życiu i nawet jeśli nie w tym to w kolejnym roku. Uważam jednak, że warto to robić z głową, w odpowiednim momencie i w odpowiedni sposób. W artykule „Jak dobrze zakończyć i podsumować stary rok” piszę o tym, co warto zrobić zamiast postanowień. ;)

    Jeśli zamierzasz wprowadzać zmiany w najbliższym czasie, koniecznie przeczytaj artykuł 20 rzeczy, które hamują Twoje zmiany oraz zapisz się na mój Newsletter i pobierz bezpłatny e-book 5 kroków do skutecznej zmiany.

    Daj też proszę znać w komentarzu, co sądzisz o tych powodach i jak to wygląda u Ciebie. Jestem ciekawy, jak Ty podchodzisz do tematu i jeśli planujesz, to jakie masz sposoby, żeby je wszystkie zrealizować.

    Życzę Ci szczęśliwego nowego roku i skutecznego wprowadzania zmian.
    Niech MOC będzie z Tobą!
    Mariusz

    Otrzymaj bezpłatnego e-booka "pięć kroków do skutecznej zmiany".

    Chcesz zwiększyć swoją szansę na sukces oraz zminimalizować ryzyko porażki w realizacji swoich celów? Receptę, jak to zrobić znajdziesz w e-booku „Pięć kroków do skutecznej zmiany”. Zapisz się do mojego newslettera, a e-booka o skutecznym wprowadzaniu zmian otrzymasz w prezencie! Trafi prosto do Twojej skrzynki e-mailowej.

    Instagram
    @mariusztomaszewski.pl

    Skontaktuj sie ze mną

    Masz jakieś pytania dotyczące moich szkoleń? Chcesz podzielić się refleksją na temat skuteczności w życiu osobistym lub biznesie? Potrzebujesz sprofilowanej oferty szkoleń dla swojej firmy? Stoisz na zawodowym rozdrożu i nie wiesz, w którym kierunku podążać? Napisz do mnie.

    • Poniedziałek - Piątek 8:00 -16:00

    • Piła, ul. Ceramiczna 19

    • +48 883 329 608

    • biuro@mtc.pl